Tak jak już pisałam w poprzednim poście moje fajansowe fascynacje zaczęły się od wazonu po babci, który znalazłam w piwnicy no i oczywiście od faktu, że w myślach urządzam już moją nową piękną kuchnię. Kuchnia będzie w kolorach bardzo stonowanych i neutralnych - beże, szarości i może ciut bieli. Tak, podoba mi się styl skandynawski i chciałabym mieć taką wiejską, przestronną, jasną, wygodną kuchnię urządzoną po mojemu. Ale mieszkam w bloku i kuchnia ma wymiary 195x230, więc mogę sobie póki co stworzyć tylko namiastkę tego, co mi się podoba. A więc jasne kolory i proste formy, które będą stanowiły tło dla różnych pomysłów, które chodzą mi po głowie.
Pomysł pierwszy to elemnty pomarańczowe, jako że ten najcieplejszy z ciepłych kolorów jest moim ulubionym. Więc jest już dzbanuszek do parzenia herbaty, pojemnik na przyprawy, cukiernica, serwetka, kieliszek, a już niedługo dojdą kosmate poszewki na podusie na siedziska z Home &You.
Więcej pomysłów oprócz pomarańczowego nie miałam dopóki nie przypomniałam sobie o babcinym wazonie w piwnicy. Nagle w moim mózgu wybuchły fajansowe fajerwerki i byłoby doszło do spięć na łączach gdybym nie dała upustu fantazji znajdując z pomocą wujaszka Google galerię Stary Świat :)
A tam cuda takie, że długo do nocy siedziałam, oglądałam, wybierałam, zmieniałam zdanie i tak w kółko. Nie mogłam się zdecydować na kolory! Bo wazon jest niebesko zielony, i bałam się, że blada kuchnia z dodatkami w zimnej kolorystyce może się wydać ponura. W końcu więc zrezygnowałam z zielono-niebeskich motywów i zdecydowałam się na kolorowe, którymi już wcześniej się chwaliłam. I od razu kupiłam 8 przedmiotów.
Dzięki temu zakupowi poznałam Falbankę :) Tu przesyłam Falbance do Falbowa serdeczne pozdrowienia i macham radośnie! :) Falbanka to prawdziwa koneserka Włocławskiego fajansu. Po obejrzeniu jej kolekcji, jak ją przedstawia na swoim blogu (link w dziale ODWIEDZAM Z PRZYJEMNOSCIA) nie pozostaje nic tylko podziwiac i chylić czoło. Mam nadzieję, że Falbanka nie będzie miała nic przeciw temu, że poniżej skopiowałam jej dwa zdjęcia, po to, żeby przedstawić cząstkę jej zbiorów :)
Falbanka oprócz tego, że ma kompletnego fajansowego hopla to jest pełną ciepła, otwartą na ludzi osobą, która żyje i spełnia swe marzenia z rozmachem i z odwagą. Cieszę, się, że do mnie napisała. Może kiedyś się spotkamy?
A ja już planuję wycieczkę do Włocławka i zaczynam odkładać pieniążki na zakupy. Mam nadziej, że uda mi się pojechać w przyszłym roku. Urządzę sobie wypad na weekend :) A póki co nie mogłam niestety się oprzeć i znów poszalałam na Allegro i obrabowałam nieco Stary Świat hihi. A oto moje łupy:
Trzy śliczne deseczki:
Salaterka:
Półmisek:
I przeuroczy komplet do kompotu, w którym już tego lata będzie kompot do kompletu :)
W związku z tym, że już jestem finansowo-fajansowym bankrutem dałam sobie szlaban na Allegro do końca września. I słowa dotrzymam!
Będąc przy temacie fajansu nie mogę nie wspomnieć o Weranda Country i artykule jaki tam znalazłam. Pewna Pani tak oto prześlicznie udekorowała swój dom fajansem Włocławskim w kolorze niebieskim:
Dzięki temu, że moża pomarzyć życie staje się znośniejsze...







Moja Droga, przeczytałam dziś w nocy cały blog. Śliczności!!! Zobaczyłam kilka fajansów, których jeszcze nigdy nie spotkałam, to się jeszcze zdarza :-) Oczywiście, że nie mam nic przeciwko pokazywaniu publicznie fajansu, bo sama robię to wszem i wobec. Najbardziej podoba mi się tytuł Twojego bloga, bo wpisuje się w wielką mądrość, o której dowiedziałam się zaledwie kilka lat temu. Szczęście w życiu dają marzenia i ich realizacja. Masz więc teraz we mnie życzliwego kibica :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie jako Falbanka (fajansu i marzeń fanka)
P.S. Od dwóch dni skrzynki yahoo przestały działać, więc maile do Ciebie nie dochodzą.
Droga Falbanko :) Odetchnelam z ulgą, że nie zdzielisz mnie jednak po głowie mokrą szmatą za pożyczenie Twoich zdjęć. Tak coś czułam dlatego pozwoliłam sobie na taki ruch w przypływie piśmiennej weny. Zaskoczyłaś mnie, że zobaczyłaś wzory fajansu, których wcześniej nie widziałaś! A mogę zapytać które to?
OdpowiedzUsuńproszę bardzo: w tej notatce lampka...
OdpowiedzUsuńMartwię się yahoo, bo nie mam kontaktu nie tylko z Tobą. Wczoraj wyszykowałam dużo maili i fotek dla Ciebie. Ale cóż, trzeba być cierpliwym. Innej skrzynki nie masz?
Bardzo lubię tą porcelanę sama mam dosyć pokażną kolekcję ale w pudle w piwnicy.W latach osiemdziesiątych zbierałam ją wszędzie.Mam nawet wagę.
OdpowiedzUsuńDroga Szydełkowa - po co trzymac w piwnicy!! Przynies do domu i niech cieszą oko! Albo wystaw na sprzedaz to skorzystają takie maniaczki jak ja i Falbanka :) Moze podeslesz mi zdjęcia?
OdpowiedzUsuń