sobota, 16 listopada 2013

dywany

Jak tylko wybiorę bank, który przez nastepne dziesięciolecia będzie wysysał ze mnie krew, to sprawy potoczą się szybko... umowa, opłaty i tata wchodzi z remontem. Trzeba będzie szybko wybrać panele, płytki, farby i całą resztę. A potem radość urządzania, co wiąże się ze słodkim bólem wybierania :P

A że z wyborem mam zazwyczaj problem i nienawidzę sytuacji, kiedy muszę coś wybrać, a nie jestem pewna, wybieram pod presją czasu i potem... nie jestem zadowolona...  Dlatego powoli rozglądam się za rzeczami, które będę musiała niedługo kupić.

Wczoraj pomyślałam o dywanach, bo lubię mieć miękko i ciepło pod stopami. Wprowadzają też ciepłą atmosferę do wnętrza. Nie jestem jednak zdecydowana, czy kupować czy nie. Myślę, że dam sobie przynajmniej pół roku na pomieszkanie bez dywanów i zobaczę jak będzie. Jeśli się okaże, że tradycja i przyzwyczajenie są silniejsze ode mnie - kupię. A może okaże się, że i bez nich jest fajnie?

Wzornictwo - te tradycyjne owszem, podobają mi się, ale wpadły mi też w oko propozycje bardziej nowoczesne. Zdecydowanie mają być jednak neutralne i tworzyć tło, spójne z całością... Oto kilka propozycji:









...i mały ukłon w stronę tradycji

Kalla Len

Sonkari

 Junona Bursztyn

 Maur Sahara

I parę innych dobrych linków:
www.komfort.pl
http://dywanstyl.pl/kategoria/welniane
http://kupdywan.pl/9-sklep
http://www.piekne-dywany.pl/pl/c/Dywany-Welniane/77/1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz