Rzadko się zdarza żeby choroba powaliła mnie z nóg. Ale się zdarzyło w końcu ... i leżę w łóżku. Chyba zaczyna być to tradycją coroczną w okolicy świąt Wielkanocnych... bu.
No i zamiast kończyć projekty w robocie, zamiast pakować manatki do przeprowadzki, zamiast myć okna, malować meble i segregować ciuchy... to ja leżę odłogiem z kotem u boku i oglądam coraz to głupsze programy w telewizji... bu.
Herbaty mi się strasznie chce a nie chcę mi się wstać... bu.
Próbuję znaleźć na którymś z blogów piękne zdjęcie sypialni z pasteliwą pościelą (niby każda część pościeli od kompletu ale wszystko razem pięknie wyglądało) no i nie mogę znaleźć... bu.
Nie wiem jak długo w tym łóżku wytrzymam... bu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz