Poza tym kuchnia była wyremontowana w całości, są nowe płytki w kolorze kości słoniowej imitujące kamień a sprzęty AGD też są w miarę nowe (mają mniej niż 10 lat ;)) choć niestety były kupione z rozsądkiem, czyli nie te wymarzone, ale te na miarę moich możliwości finansowych.
Kolorystycznie moja kuchnia już prawie prawie jest taka jakbym chciała. Dominują w niej kolory jasne, a ożywia ją kolor pomarańczowy (który dominuje w przedpokoju, a w postaci pastelowej brzoskwiniowej mgiełki gości też w łazience).
Jak już się wezmę za remont to chciałabym zacząć od wymiany płytek (tak, tych ledwie 5-letnich) na szare. Powodów jest kilka - podłogowe już są obite w kilku miejscach, fugi są spójne z ich kolorystyką czyli jasne... czyli na podłodze wiecznie "brudne", a ja nie mam czasu ich szorować co tydzień, i wreszcie - zmieniła mi się koncepcja kolorystyczna.
W moich marzeniach nowe płytki będą ciemnoszare / grafitowe na podłodze i jasnoszare / popielate na ścianach. Mają stanowić tło, uspokajać i być praktyczne!
Tyle wiem prawie napewno. Za to niewiadomych jest więcej... i bardzo dobrze! Bo można szperać, myszkować, oglądać i szukać na nie odpowiedzi :) Na przykład blat - szary, czy pomarańczowy? No tak, bo generalnie pomarańczowy wciąż jest u mnie number one i to właśnie ten najcieplejszy z kolorów ma przełamywać szarości i biele, ale nie jestem pewna czy pomarańczowy blat to jest to, czego chcę...
No, to teraz miła część posta - obrazeczki!
Znalezione na www.houzz.com:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz