Ostatnio bloga zaniedbuję mocno. Zresztą nie tylko bloga. Nawet nie mam czasu zająć się porządnie domem taki jest w pracy sajgon. Ale nie narzekam, mam dobrą pracę, a ciężki okres w końcu minie. Wiem to. Tymczasem ku pamięci wrzucam kilka fotek najnowszych nabytków, które cieszą oko i dodają codzienności koloru :)
Największą radość sprawiła mi nowa deseczka z ptaszkiem. Jest cuuudna!
Głęboki talerz w moim głównym wzorze też uważam za udany zakup:
A to kubeczek z imieniem mojego syna, który, zostanie mu podarowany jako prezent "poboczny" na urodziny juz niedługo :)
Najnowszym moim nabytkiem jest tez ta malizna, która została przygarnięta w najzimniejszy i najbardziej deszczowy wieczór tegorocznego września. Została zaadoptowana przez mojego kochanego Maksia i są kumplami bardzo przykładnymi. Mini, bo tak nazwałam kociaka ma już znaleziony domek docelowy i za około tydzień pojedzie do Krakowa!
A tu Max i Mini razem :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz