niedziela, 24 listopada 2013

odpoczywam

Jak w tytule...
Nie wiem, co mnie dopadło, chyba najzwyklejsze przemęczenie, które nie pozwala zrobić już ani kroku więcej. Od dawna czułam jak się zbliża, ale w środę w końcu coś mnie zblokowało. Wzięłam więc dzień urlopu, żeby nie musieć nic...

Ogarnęłam dom, ogarnęłam siebie, koty i zasiadłam z szydełkiem. Te kółka są efektem dziergania przez ostatnie kilka dni. Miałam poważne wątpliwości co do efektu, jaki zaczął wychodzić spod moich palców, wydawało mi się, że włóczka za gruba, że akryl to może nie najlepszy wybór, że zestawienie kolorów niefajne...


Ale postanowiłam kontynuować i "zakwadraciłam" kółka szarą włóczką... wyszło tak i zaczęło mi się podobać już bardziej:


Obecnie zaczęłam robić klapkę, która będzie służyć do zapinania podusi na guziki. Może uda mi się kupić ładne drewniane? Ponieważ nie potrafię dorobić spodu z materiału (zresztą nie mam nic, co by pasowało) tył również zrobię na szydełku.


Wzór na kółka zakwadracone znalazłam u Kotaburego:

Niestety po zakwadraceniu kółek zaczyna się już moja własna interpretacja i pomysłowość. A ile prucia w całej tej zabawie hahaha :P

Podczas gdy ja ciężko pracuję wymachując szydelkiem moje koty robią nic... jak to koty.


P.S. Od wczoraj poziom zakocenia zminiejszył się o 1/3 ponieważ Lusiek pojechał do swojego nowego domku. Bądź szczęśliwy drogi Lucku :*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz