środa, 25 grudnia 2013

święta inaczej...

W tym roku trochę się zbuntowałam i nie robiłam prawie zupełnie nic z tych rzeczy, które kojarzą się ze świętami... nie sprzątałam, nie gotowałam, nie ubrałam choinki... tylko prezenty kupiłam. Skąd ten bunt? Ano stąd, że dziecko wyjechało za ocean i choć w pełni akceptuję ten stan rzeczy na poziomie racjonalnym, to wewnętrznie czuję się opuszczona i coś tam jednak boli... Odkąd synek pojawił się na świecie zawsze spędzaliśmy Boże Narodzenie razem... w tym roku po raz pierwszy pojechał spędzić te święta z rodziną ze strony ojca. No, ale cóż, wiem, że muszę mu pozwolić powoli odchodzić...

Jedyny zimowo-świąteczny akcent, na który sobie pozwoliłam to upolowana tuż przed świętami porcelanowa para saren i przyniesione z lasu modrzewiowe gałązki.



Zakochałam się w tej figurce od pierwszego wejrzenia. Jest zrobiona z porcelany o odcieniu szarawo-zielonym, co przypomina mi troszkę porcelanę japońską. Ma maleńką wadę - utrącony róg, ale spróbuję go dosztukować. A nuż się uda? Kupiłam ją na targu staroci w M1 w weekend przed świętami. Zapewne przepłaciłam, a sprzedawca powiedział, że to z fabryki Łomonosow. Nie jestem znawcą ani kolekcjonerem porcelany, ale czasami coś mi wpadnie w oko i kupuję dla własnej przyjemności bez względu na wartość i pochodzenie przedmiotu. Tak było i tym razem. Jednak nie lubię kłamstwa, a okazało się, że to nie Łomonosow, a Fabryka ceramiki artystycznej w Połonnem na Ukrainie. Dlaczego nie stać go było na prawdę..?

Inny powód dla którego nie "robiłam" świąt to fakt, że już kupiłam mieszkanie i żyję planami remontowymi, wyobrażam sobie jego stan "po" i jakoś nie mogę się skoncentrować na tym mieszkaniu.

Hmm... teraz, gdy napisałam te słowa zrobilo mi się głupio, że mieszkanie, które jest w mojej rodzinie od czasu jego powstania w latach 60-tych (chyba) potraktowałam tak po macoszemu... . Zasługuje przecież na lepsze traktowanie! W takim razie - postanowione - zafunduję mu lifting noworoczny (zamiast porządków świątecznych) :) :) Uff.. lepiej mi :) :) :)

A poniżej obrazek pod tytułem "pakowanie prezentów w asyście dwóch kotów" czyli "mission impossible" :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz